Karoseria jest już polakierowana.
Kolor przepiękny, dokładnie taki jak sobie wymarzyłem. Pierwsze oględziny i
muszę stwierdzić, że lakier został położony wyjątkowo dobrze. Nie zauważyłem
charakterystycznej dla wielu lakierników tzw. skórki pomarańczy czy zacieków
które później są polerowane by wyglądało idealnie. Naprawdę jestem bardzo
zadowolony. Może trochę mniej staranności jest przy pomalowanych elementach
wewnętrznych – inny odcień zieleni i przebijający gdzieniegdzie stary kolor.
Jest to środek, będzie zakryty i niewidoczny więc zakładam, że jest ok. chociaż
stanowi minus dla całości robót.
Tapicer szybko zabrał się za robotę.
Zarówno na tylnym podszybiu jak i dach został wygłuszony specjalną samoprzylepną
matą. Poprzednio na dachu nic nie było zamontowane i dlatego w dziwny rezonans
wpadał w środku samochód jak jeździłem po nierównościach. Teraz myślę, że się to
zmieni i przez to wzrośnie komfort jazdy w tym super beetlu. Na bokach tylnego
okna zostały zamontowane, tak jak to miało miejsce w oryginale wyloty
wentylacyjne. Taki widok naprawdę cieszy.
Pozostałe elementy karoserii są już w
kabinie lakierniczej i czekają na lakierowanie. Pewnie jeszcze tydzień i wyjadę
na pierwszą jazdę w nowym kolorze garbusa. |